Doroczny wiosenny festyn szkolny na przedborskim Rynku na stałe wpisał się już do kalendarza imprez. Jest okazją do dobrej zabawy dla mieszkańców i przyjezdnych, a przy tym i okazją do zebrania środków finansowych na rzecz Publicznej Szkoły Podstawowej im. Kazimierza Wielkiego w Przedborzu. Inicjatorką tegorocznego festynu była Barbara Zalas, szefowa Rady Rodziców, która wraz z pozostałymi organizatorami przygotowała mnóstwo atrakcji, które mimo niesprzyjającej pogody przyciągnęły rzesze ludzi.
Wiosenny festyn w Przedborzu organizowany jest już od kilku lat. Zwykle odbywał się pod hasłem „Jeszcze większa majówka”. W tym roku, jako, że na termin festynu wybrano ostatni dzień kwietnia, zrezygnowano z tej nazwy. – Byłby to jakiś dysonans, bo jest to ostatni dzień kwietnia a więc jeszcze nie maj. Być może w przyszłym roku zorganizujemy festyn później i powrócimy do tej nazwy – powiedział nam burmistrz Przedborza, Wojciech Ślusarczyk.
- Szyki pokrzyżowała nam pogoda, która była fatalna. W dniu wczorajszym również nie było najciekawiej, w związku z czym ludzie się zniechęcili i pewnie dlatego wiele osób nie przyszło w dniu dzisiejszym. Niemniej jednak powiem panu, że jak się patrzy na to z góry i biorąc pod uwagę to, że jest pewna rotacja osób to myślę, że koło tysiąca osób, a być może więcej uczestniczyło w naszym festynie – szacował burmistrz miasta. Rzeczywiście, pomimo nienajlepszej pogody na Rynku było tłoczno. To niewątpliwy sukces organizatorów, którzy przygotowali wyjątkowo ciekawą ofertę. Spore zainteresowanie wzbudziły występy artystyczne uczniów i aukcja prac plastycznych. Dochód z niej, jak i wszystkie zebrane podczas festynu środki zasilą konto szkoły. Zakupiony zostanie za nie m.in. sprzęt i pomoce naukowe dla pracowni szkolnych. To znaczny zastrzyk finansowy dla tej placówki. Trzy poprzednie festyny przyniosły łącznie ponad 60 tysięcy złotych zysku.
Duży dochód dały dwie loterie fantowe – mała i duża. Na każdą z nich los kosztował 5 zł. W loterii małej każdy los wygrywał, w dużej natomiast do wylosowania były cenne nagrody jak np.: rowery, taczki, sprzęt RTV i AGD.
- Proszę zobaczyć – jest DVD, są rowery, okna, wazy i stoły – zachęcał do udziału w loterii Wojciech Todynek, dyrektor przedborskiej podstawówki i jeden z głównych organizatorów festynu.
Jak na każdym festynie istotna była gastronomia, z której dochód także powędrował na rzecz szkoły. - Mam nadzieję, że nie będzie padało i sprzedamy jeszcze trochę piwa i kugla – liczył burmistrz. Atrakcją dla najmłodszych był ustawiony na Rynku wielki dmuchany zamek, na którym dzieciaki mogły wyskakać się do woli. Ci którzy nie chcieli skakać, mogli pojeździć na czterokołowych rowerach lub skosztować waty cukrowej. Rodzice w tym czasie mogli zbadać sobie ciśnienie w specjalnie ustawionym punkcie pielęgniarskim.
A wieczorem żelazny punkt każdego festynu – zabawa taneczna przy dźwiękach zespołu muzycznego. Bawiono się aż do późnych godzin nocnych.
Pomimo niezbyt sprzyjącej pogody festyn należy zaliczyć do udanych. I to zarówno pod względem zebranych pieniążków i pod względem satysfakcji bawiących się osób. Należy jednak liczyć, ze następnym razem pogoda będzie bardziej łaskawa dla Przedborza.