Radomsko Logo
Szybki kontakt z redakcją
0 507-254-542
Kontakt z redakcją Radomsko24 Nie masz wiadomości
Pocz@tuj!  Forum Dyskusyjne  Bloguj - pisz bloga!  Oceń ludzi z
Radomska! Tablica ogłoszeń  Fotogalerie  Przeglšd lokalnej  Gry i Rozrywka
Tematy miejskie: Lany Poniedziałek
Drugi dzień świąt Wielkiejnocy - Poniedziałek Wielkanocny zwany także "dniem świętego Lejka", Lanym Poniedziałkiem, Oblewanką, Polewanką lub Śmigusem-Dyngusem. W polskiej tradycji dzień ten związany jest przede wszystkim z oblewaniem wodą wszystkich wokół, ale nie tylko.

Śmigus czyli smaganie

W dawnej Polsce śmigus był zwyczajem polegającym na smaganiu czyli uderzaniu po nogach gałązkami lub rózgami. W Poniedziałek Wielkanocny smagane były jedynie kobiety, ale już następnego dnia - obchodzonego jako trzeci dzień świąt - panie mogły się zrewanżować mężczyznom. A czyniły to nadzwyczaj skrupulatnie: podobno rany zadane przez dziewczęta goiły się chłopcom aż do Zielonych Świątek!

Powszechnie wiadomo było, że w świąteczny poniedziałek od rana można spodziewać się "śmigusów", więc co przezorniejsze dziewczęta porządnie ryglowały drzwi i zamykały okna. Niestety, sprytni młodzieńcy przekupywali rodziców lub rodzeństwo upatrzonej panny i już w niedzielny wieczór chowali się w przydomowej komórce lub na strychu, aby rankiem bez przeszkód "spełnić swoją powinność". Wierzono, że zakochany chłopak powinien wyrazić swoją miłość właśnie smaganiem – i to tym mocniejszym, im mocniejsze było jego uczucie. Któż wtedy myślał o przemocy czy molestowaniu? Czasem matka dziewczyny z litości nad "dręczoną" córką wykupywała ją z rąk zakochanego "oprawcy", jednak gdyby dziewczyna nie została w ogóle wysmagana, byłby to wielki wstyd dla całej rodziny. Brak śladów na nogach był najlepszym dowodem na to, że dziewczyna nie ma powodzenia u płci przeciwnej i prawdopodobnie zostanie starą panną. A tego zarówno dziewczęta, jak i ich rodzice bali się dużo bardziej, niż brzozowych witek.

Do dziś zwyczaj smagania brzozowym witkami lub – podsuszonymi, żeby bardziej kłuły - gałązkami jałowca kultywowany jest na Pomorzu, zwłaszcza na Kaszubach.

Ze śmigusem łączył się także zwyczaj polewania wodą. Wywodzi się on z tradycji pogańskich i miał sprzyjać płodności oraz zapobiegać chorobom. Z czasem Kościół dodał do tego symbolikę oczyszczającej mocy wody, a niektórzy uważają, że polewanie wodą wywodzi się z Jerozolimy, gdzie Żydzi rozpędzali w ten sposób ludzi zbierających się i rozmawiających o zmartwychwstaniu Jezusa.

Z oblaniem wodą w drugi dzień świąt musiały liczyć się głównie młode dziewczęta. Choć bieganie po wsi w przemoczonym ubraniu nie należy do najprzyjemniejszych sposobów świętowania, dziewczęta nie broniły się zbytnio przed przymusowym "prysznicem" – wiadomo było bowiem, że im bardziej panna mokra w lany poniedziałek, tym większe ma powodzenie i lepsze szanse na zamążpójście. Niektóre, nieco mniej urodziwe i przez to bardziej zdesperowane dziewczyny same oblewały się wodą z wiaderka i wybiegały na drogę z wielkim krzykiem. Od wielkiej kąpieli można było się wykupić – najlepiej za pomocą flaszeczki wódki – a jeśli dziewczyna nie chciała tego zrobić, musiała liczyć się z tym, że zostanie wykąpana w rzece, stawie, a nawet w… gnojówce. Polewanie wodą z wiader i garnków praktykowane było przede wszystkim na wsi; panie na dworach i w domach mieszczańskich musiały zadowolić się paroma kroplami wody kwiatowej.

Wiara w dobroczynną moc wody była powszechna: chłopcy starali się polać wodą jak najwięcej dziewcząt, bo miało im to zapewnić pomyślny rok, a ten, który nie oblał żadnej nazywany był „babskim królem”. Wodą oblewano także ziemię, aby zwiększyć plony i krowy, by dawały więcej mleka. Dziewczęta polewały nią skrzynie ze swoją ślubną wyprawą – "na rozmnożenie", a gospodarze już o świcie wychodzili na pola i skrapiali je święconą wodą, a następnie żegnali się i wbijali w ziemię krzyżyki wykonane z poświęconych w Niedzielę Palmową palm – wszystkie te zabiegi miały zapewnić dobry urodzaj i uchronić uprawy od gradobicia. Pola objeżdżano także konno, z księdzem i procesją – do dziś zwyczaj ten pielęgnowany jest jeszcze w niektórych miejscowościach w południowej Polsce.

Dyngus czyli wymuszanie datków

Pierwsze wzmianki o tradycji zwanej dyngusem pochodzą z XV wieku. Nie są to wzmianki pochlebne: synod diecezji poznańskich wręcz zakazywał kultywowania tego zwyczaju jako "mającego niechybnie grzeszny potencjał". Wymuszanie datków pod groźbą kąpieli nazywane było nawet "obrazą Boską i grzechem śmiertelnym", jednak mimo to dyngus był zwyczajem bardzo popularnym. "Po dyngusie" chodzono zazwyczaj po południu, już po porannym oblewaniu wodą – wiosenni kolędnicy, jak ich często nazywano, śpiewali pieśni, recytowali wiersze o męce Pańskiej, składali życzenia i prosili o dary – najczęściej o jajka, słodycze i świąteczne wypieki. Biada tym, którzy nie oblali wodą dziewcząt mieszkających w domu, do którego zawitali – tu nie mogli liczyć na poczęstunek, a co najwyżej na słowa: "Tuście dziewcząt nie kąpali, idźcie sobie dalej".

Wielkanocne psikusy

Lany poniedziałek był dawniej dniem, w którym robiono sobie rozmaite kawały. Ich granicą była chyba tylko ludzka pomysłowość: zdejmowano sąsiadom bramy, układano na dachach domów narzędzia rolnicze, zatykano kominy, smarowano okna błotem lub smołą, wypuszczano z obór i komórek zwierzęta. Dziś takie wybryki traktowane są jak zwykłe chuligaństwo, dlatego jest to zwyczaj coraz mniej popularny.


Dzisiaj Lany Poniedziałek kojarzy się większości z nas z bandami wyrostków grasującymi po osiedlach i ulicach miast z wiadrami z wodą. Szkoda, że piękne polskie tradycje zostały sprowadzone tylko do tego, skądinąd sympatycznego, ale nadużywanego zwyczaju.





Przeczytaj także:
  • Animagia w Muzeum ››
  • Wernerowskie Walentynki ››
  • Okaż serce ››
  • Serce dla zwierząt ››
  • Nowi wice ››
  • Droga do Dojo ››
  • Ty nie stracisz, my zyskamy ››
  • Duże brawa ››
  • Imieniński w Łodzi ››
  • Ćwiczenia "BIEDRONKA" ››
  • System w fazie testowej, za błędny dobór treści przepraszamy.
    (słów: 707)
     

    Tematy miejskie
  • Animagia w Muzeum
  • Wernerowskie Walent...
  • Serce dla zwierząt
  • Nowi wice
  • Droga do Dojo
  • Ty nie stracisz, my...
  • Duże brawa
  • Imieniński w Łodzi
  • Ćwiczenia "BIE...
  • Ferie 2009
  • 10 – lecie po...

  • Reklama



    Swoje zdanie wyrazili:
    Nikt jeszcze tego nie skomentował.

    Wyraź swoje zdanie:
    Nick:

    Treść komentarza:



    Emotka Emotka Emotka Emotka Emotka Emotka Emotka Emotka Emotka

    Aby dodać komentarz musisz podać sumę podanych u dołu liczb (dodać je).
    Stanowi to zabezpieczenie przez botami spamującymi. Przepraszamy za utrudnienia.


    5 + 6=

    Przepraszamy, komentowanie niedostępne

    Redakcja serwisu nie odpowiada za prawdziwość treści przekazywanych w komentarzach
    oraz za szkody materialne lub moralne powstałe z ich tytułu.



    Poinformuj | Polityka prywatności | Kontakt | Współpraca | Reklama | Więcej >>>
    Copyright © 2005 - 2007 by Radomsko24. Wszelkie prawa zastrzeżone
    stat.pl PHP-Fusion 5.01