Tematy miejskie: Oczy są ślepe. Szukać należy sercem
Starania, wysiłek, poświęcenie, dobre chęci, idea niesienia pomocy … to wszystko sprawiło, że spektakl „Mały Książe”, który został 21.12.2007 przedstawiony w II Liceum Ogólnokształcącym, był naprawdę wspaniały. Zorganizowanie tak pięknego widowiska kosztowało uczniów klasy II „G” i ich wychowawcę, panią Annę Smendowską, która była reżyserem spektaklu, wiele pracy. Przygotowania trwały ponad miesiąc, a idea narodziła się (jak mówi pani Anna) spontanicznie. Reżyserka przyznaje również, że jej klasa jest dla niej natchnieniem. Dowiedzieliśmy się również, że to nie pierwsza taka akcja, w ubiegłym roku wystawiono „Dziewczynkę z zapałkami”. Pani Anna zdradziła w tajemnicy, że ma już pomysły na kolejne przedstawienia.
Spektakl był ściśle związany z akcją charytatywną „Dar serca”. Jej głównym celem była pomoc dzieciom z Domu Dziecka w Kłobucku. Dowiedzieliśmy się, że z taka inicjatywą wyszła jedna z uczennic klasy II „G”, Małgorzata Stępień. Dom dziecka w Kłobucku otrzymał podczas uroczystości symboliczny czek o wartości 420 zł. Młodzi artyści w swoich wypowiedziach podkreślali, że bardzo chcieli pomóc i tym przedstawieniem przekazać na te święta iskierkę nadziei. Niewątpliwie to niezwykle oryginalne, bo wykonane w języku francuskim, widowisko wzbudziło wiele emocji. Jeden z aktorów, Wojciech Ślęzak, powiedział nam, że było to dla niego ogromne przeżycie oraz nowe doświadczenie. Przyznał również, że chciałby realizować takie pomysły w przyszłości.
Przekaz przedstawienia można ująć najprościej w jednym zdaniu „Najważniejsze jest niewidzialne dla oczu”. To właśnie stwierdzenie padło na końcu sztuki z ust Piotra Kuczkowskiego, który grał główną rolę małego Księcia. Spektaklowa Róża (w rzeczywistości Ewelina Krawczyk) powiedziała nam, że wybrali „Małego Księcia”, ponieważ niesie on ze sobą takie wartości jakie są w życiu najważniejsze i o których nie powinniśmy zapominać. Trzeba bowiem pamiętać, że najważniejsze jest to co ukryte wewnątrz. Nie powinniśmy oceniać nikogo pochopnie, jeśli nie znamy jego wnętrza.
Niewątpliwie całej klasie II „G” należą się szczere gratulacje i słowa uznania. Było to dla nich wszystkich wielkie przeżycie, co często powtarzali. Michał Łabęcki (jeden z młodych aktorów) powiedział już po spektaklu, że jest bardzo szczęśliwy , bo wszystko się udało. I tak też było, wszystko było dopięte na ostatni guzik i dzięki temu naszym oczom ukazało się tak genialne, wspaniałe widowisko. Za które z głębi serca dziękujemy.