Nauka śpiewu może wzmocnić mięśnie
gardła i zapobiec chrapaniu, które jest najbardziej znanym objawem
bezdechu sennego, uważają naukowcy brytyjscy.
Tak przynajmniej wynika ze wstępnych badań, które przeprowadziła
nauczycielka śpiewu z Exeter, Alise Ojay we współpracy z naukowcami z miejscowego uniwersytetu.
Bezdech senny polega na częstym zatrzymaniu oddechu w czasie snu - ponad 30 razy w ciągu jednej nocy. Może więc powodować
niedotlenienie krwi.
Osoby cierpiące na bezdech nie tylko chrapią w nocy, ale też
często się wybudzają, mogą też być senne i zmęczone w ciągu dnia.
I choć przypadłość nie zagraża bezpośrednio życiu, to w ten sposób
może narażać chrapiących na wypadki drogowe. Zaburzenie ma ponadto
związek z ryzykiem nadciśnienia, zawału serca, udaru mózgu, a nawet cukrzycą typu II.
Najbardziej rozpowszechniona odmiana bezdechu jest wynikiem
osłabienia mięśni gardła i podniebienia miękkiego. Sprzyja to
okresowemu zapadaniu się górnych dróg oddechowych w czasie snu i blokowaniu przepływu powietrza.
Ćwiczenia, które opracowała Ojay, mają wzmocnić właśnie te grupy
mięśni, które szwankują w przypadku bezdechu.
Teraz trening, który nosi nazwę "śpiewanie dla chrapiących", ma
przejść szerzej zakrojone testy na grupie 120 pacjentów z bezdechem sennym o różnym natężeniu objawów. Połowa z nich będzie
trenować śpiew przez trzy miesiące, a druga będzie stanowiła grupę
kontrolą.
Naukowcy liczą, że badania potrwają około dwóch lat. Obecnie są w trakcie werbowania ochotników do testów.